top of page

Areszt po tragedii w Crans-Montana. Śledczy mówią o zaniedbaniach

W Szwajcarii aresztowano współwłaściciela baru w Crans-Montana, gdzie w noc sylwestrową wybuchł pożar, zabijając 40 osób i raniąc ponad sto. Prokuratura mówi o podejrzeniu śmierci i obrażeń „z powodu zaniedbań” oraz o możliwych uchybieniach w kwestii materiałów użytych na suficie.

Sąd uznał, że istniało ryzyko ucieczki podejrzanego. Jego współwłaścicielka nie została osadzona. W kraju odbyła się ogólnonarodowa minuta ciszy, a w uroczystościach wzięli udział także przywódcy z Francji i Belgii.

Jak informuje NOS, bar ostatni raz był kompleksowo sprawdzany pod kątem bezpieczeństwa pożarowego w 2019 roku. Śledczy analizują nagrania, na których widać iskry z „fontann” świetlnych.

Dla Polaków planujących zimowy wyjazd w Alpy to bolesne przypomnienie, by zwracać uwagę na drogi ewakuacyjne i obłożenie lokali. W razie wątpliwości nie wahajcie się wyjść – nawet kosztem zepsutej zabawy.

Historia ta może mieć też konsekwencje dla barów i klubów w całej Europie: spodziewane są dodatkowe kontrole materiałów wykończeniowych i wyjść ewakuacyjnych w lokalach.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page