
Amsterdamscy nastolatkowie biją rekordy czasu przed ekranem
Średnio 7 godzin dziennie, a w szczycie nawet 14 godzin – tyle czasu spędzają przed ekranami młodzi mieszkańcy Amsterdamu, którzy zgodzili się zajrzeć do swojej statystyki używania smartfona. Wyniki zaskoczyły nawet ich samych: najwięcej czasu pochłaniają krótkie wideo i komunikatory, a dopiero później gry i streaming.
Psychologowie zwracają uwagę, że to nie tylko kwestia „zabierania czasu”. Przeciążenie bodźcami i deficyt snu wpływają na koncentrację, nastrój i wyniki w nauce. Gdy dochodzi szkoła, praca dorywcza i dojazdy, doby zaczyna brakować.
Coraz więcej holenderskich szkół wprowadza strefy beztelefonowe i jasne zasady w klasie. W praktyce oznacza to mniej rozpraszaczy na lekcjach i większą przewidywalność. Młodzi mówią jednak wprost: im sztywniejsze zasady, tym większa pokusa obchodzenia ich po godzinach.
Rodzice – także ci z polskiej społeczności w Holandii – próbują ustalać limity dzienne. Część stawia na „kontrakty domowe”: najpierw nauka i sport, potem telefon. Inni idą w kierunku „dni offline” i wspólnych aktywności poza domem, co często daje lepsze efekty niż sama kontrola czasu.
Eksperci podkreślają, że kluczem jest rozmowa o tym, po co sięgamy po ekran. Czy to relaks, kontakt ze znajomymi, czy raczej automatyczny nawyk, gdy się nudzimy lub stresujemy. Uświadomienie celu bywa pierwszym krokiem do zmiany.
Władze Amsterdamu testują kampanie edukacyjne i warsztaty w szkołach. Gdy młodzi współtworzą zasady, rośnie ich akceptacja. Z badań wynika też, że najlepiej działa łączenie małych kroków: skracanie „ciągów” scrollowania, wyłączanie powiadomień i stałe pory snu.
Dla rodziców pracujących w systemie zmianowym w Holandii ważna jest powtarzalność. Jeśli dziecko ma stały rytm – szkoła, kolacja, odłożony telefon, sen – łatwiej trzymać granice także w weekendy. Aplikacje kontrolne mogą pomagać, ale to nie one budują nawyk.
Coraz popularniejsze są też „strefy offline” w domu: sypialnia i stół w jadalni. To prosty sygnał, że zdrowy sen i wspólne posiłki są ważniejsze niż powiadomienia.
Udostępnij artykuł


