top of page

Amsterdam: koniec z pendelbusem z asielschip. „Tu nawet nie ma chodnika”

Mieszkańcy tymczasowego statku-azylu w Amsterdamie usłyszeli, że miasto likwiduje wahadłowy autobus do centrum. Dla wielu to nie jest kosmetyczna zmiana, tylko realny problem: od miejsca cumowania do najbliższej komunikacji nie ma nawet porządnego chodnika.

Jak opisuje Het Parool, lokatorzy skarżą się, że muszą iść poboczem ruchliwej drogi, często z dziećmi lub ciężkimi torbami. To nie tylko niewygodne, ale i zwyczajnie niebezpieczne po zmroku czy przy kiepskiej pogodzie.

Miasto tłumaczy decyzję kosztami i „dostatecznym” dostępem do transportu publicznego. Równocześnie zapowiada rozmowy o poprawie bezpieczeństwa dojścia i ewentualnych korektach rozkładów w okolicy.

Organizacje wspierające uchodźców alarmują: jeśli likwidujemy rozwiązania zastępcze, musimy równolegle zapewnić podstawową infrastrukturę — choćby porządny chodnik i oświetlenie. Inaczej ludzie po prostu utkną pomiędzy biurokracją a barierami w terenie.

Dla polskiej społeczności w Amsterdamie, która często angażuje się w wolontariat i pomoc sąsiedzką, to kolejny sygnał, że „tymczasowe” rozwiązania ciągną się latami. Problemy logistyczne uderzają nie tylko w mieszkańców statku, ale i w najbliższe otoczenie: szkoły, sklepy, przychodnie.

Bezpieczne dojście do transportu to absolutna podstawa. Jeżeli miasto nie wróci do idei wahadła, powinno przynajmniej szybko „wylać” brakujący kawałek chodnika. To niewielki koszt w porównaniu z ryzykiem, które ponoszą piesi.

Deel artikel

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page