top of page

Amsterdam: czynsze w wolnym sektorze skoczyły o prawie 10%

Czynsze w amsterdamskim wolnym sektorze urosły w ubiegłym roku o blisko 10 procent. To tempo, które zamraża mobilność najemców i zniechęca do przeprowadzek nawet tych, którzy znaleźliby pracę bliżej domu. Dla wielu mieszkańców brzmi to abstrakcyjnie, ale w praktyce oznacza kilkaset euro miesięcznie więcej przy każdym nowym kontrakcie.

Wzrost napędzają przede wszystkim niedobór ofert, wyższe koszty finansowania dla właścicieli i presja popytu po pandemii. Na wolnym rynku nie obowiązują stawki punktowe jak w segmencie regulowanym, dlatego nowe umowy zawierane są na znacznie wyższym pułapie niż przedłużane kontrakty.

Dla Polaków mieszkających i pracujących w Amsterdamie to realny kłopot. Szczególnie dla osób, które przyjeżdżają z rodziną i szukają mieszkań 2–3 pokojowych – ten segment zdrożał najszybciej, a konkurencja jest największa.

Eksperci zwracają uwagę, że trend może się utrzymać, jeśli miasto nie przyspieszy budowy mieszkań w segmencie średniego czynszu. Ulgą byłaby też stabilizacja stóp procentowych, która obniży koszty dla właścicieli i częściowo zdjęłaby presję czynszową.

Dla najemców praktyczną różnicę robi gotowość do szybkiej decyzji, komplet dokumentów i elastyczność daty wprowadzenia. Coraz częściej kluczowe stają się też referencje od poprzedniego właściciela i dobra historia płatności.

Mimo wysokich stawek warto sprawdzać mieszkania z dłuższym okresem wypowiedzenia i bez indeksacji powyżej inflacji. W razie wątpliwości co do klasyfikacji lokalu (regulowany czy wolny sektor) można poprosić o wgląd w punktację lub zwrócić się do lokalnej poradni najemców.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page