
Amsterdam chce własnej ciepłowni. „Rynek już nie dowozi”
Władze Amsterdamu zapowiadają stworzenie miejskiej spółki ciepłowniczej. Cel jest prosty: przyspieszyć odchodzenie od gazu, rozbudować sieci ciepła i zapewnić mieszkańcom stabilniejsze ceny w czasie transformacji energetycznej.
Według analizy opisanej w Het Parool komercyjni dostawcy zwalniają z inwestycjami, bo nie wszędzie widzą szybki zysk. Miasto chce więc przejąć stery tam, gdzie najbardziej brakuje mocy i rurociągów, a modernizacja osiedli grzęźnie w planach.
Dla wielu polskich rodzin w Holandii oznacza to szansę na realną alternatywę dla kotła gazowego, zwłaszcza w starszych blokach. Miejska spółka mogłaby spinać projekty źródeł ciepła – od geotermii po ciepło odpadowe – i gwarantować odbiór.
Słaba strona? Ryzyko inwestycyjne i koszty startu, które finalnie i tak zapłacimy w rachunkach lub podatkach lokalnych. Dlatego radni naciskają na przejrzystość taryf i harmonogramów podłączeń – mieszkańcy chcą wiedzieć, kiedy i na jakich warunkach opuszczą gaz.
Jeżeli wynajmujesz mieszkanie, sprawdź w umowie, kto decyduje o źródle ciepła i jakie zasady obowiązują przy zmianie. Przy podłączeniu do sieci cieplnej często pojawiają się krótkie przerwy w dostawie i prace w budynku.
Amsterdam idzie śladem miast, które same poukładały łamigłówkę ciepła systemowego. Jeżeli się uda, tempo wymiany źródeł w całej metropolii może wreszcie przyspieszyć.
Deel artikel


