
Alarm w autach może zamilknąć po wyłączeniu 2G
ANWB ostrzega: wraz z wyłączeniem sieci 2G pod koniec 2027 roku w Holandii, awaryjne systemy eCall w około 2 milionach aut mogą przestać działać. eCall automatycznie wzywa pomoc po poważnej kolizji – to ten przycisk SOS przy lusterku. Starsze moduły korzystają jeszcze z 2G i nie zawsze da się je łatwo przełączyć na nowsze sieci.
W praktyce oznacza to, że kierowcy – także Polacy jeżdżący po Holandii autami z drugiej ręki – powinni sprawdzić u dealera lub w ASO, czy ich samochód dostanie aktualizację sprzętową lub programową. Nowsze modele zwykle mają zapas technologiczny, ale importowane auta sprzed kilku–kilkunastu lat mogą wymagać wymiany całego modemu telematycznego.
eCall jest obowiązkowy w nowych autach od 2018 r., ale sposób jego realizacji różni się między markami. Jedne auta łączą się głosowo przez 2G, inne przez 3G/4G, jeszcze inne wysyłają pakiet danych z lokalizacją. Problem w tym, że 3G już w wielu krajach zniknęło, a 2G w Holandii ma zniknąć do końca 2027 r.
Mechanicy zwracają uwagę, że modernizacja może kosztować od kilkuset do ponad tysiąca euro, w zależności od modelu. Dla flot firmowych to poważna pozycja w budżecie, ale nawet dla prywatnych aut warto rozważyć, czy brak automatycznego wezwania pomocy to ryzyko, z którym chcemy jeździć.
Co zrobić już teraz? Sprawdź instrukcję i numer VIN w bazie producenta, zapytaj o kampanie serwisowe, a przy okazji odśwież dane w aplikacji producenta (jeśli auto ją ma). Warto też mieć w telefonie włączone udostępnianie lokalizacji bliskim – to prosty backup, gdy technologia w aucie zawiedzie.
Polscy kierowcy w NL, zwłaszcza pracujący zmianowo i dojeżdżający w nocy, powinni pamiętać, że szybka lokalizacja po wypadku realnie zwiększa szanse na szybką pomoc. Brzmi technicznie, ale tu chodzi o bardzo ludzką sprawę: o minuty.
Deel artikel


