
ADE w Zaandam: pogoda i zator imprez wymusiły interwencje
Podczas tegorocznego ADE w Zaandam zła pogoda i zbyt bliskie terminy imprez doprowadziły do niebezpiecznych sytuacji – musiała interweniować policja. Organizatorzy i miasto mają teraz dylemat: jak planować wydarzenia, by fani elektroniki nie stali w ścisku na wietrze i deszczu.
Holandia kocha festiwale, ale ich kalendarz ostatnio bywa przeładowany. Gdy dołożymy niesprzyjającą aurę, łatwo o korki pod wejściami, przepełnione przystanki i frustrujące opóźnienia.
Dla Polaków mieszkających w Randstad – którzy chętnie jeżdżą na ADE po pracy – to cenna lekcja. Nie zaszkodzi sprawdzać, czy między imprezami jest wystarczająco dużo czasu na dojazd, i czy obiekt ma alternatywne wejścia oraz schronienie na deszcz.
Miasto może z kolei robić więcej „technicznie”: precyzyjnie rozkładać starty wydarzeń, stawiać tymczasowe zadaszenia przy kolejkach i wzmacniać komunikację z fanami w czasie rzeczywistym. Kilka komunikatów push w aplikacji potrafi uratować wieczór.
Festiwale to wizytówka Holandii. Uporządkowanie kalendarza i awaryjnych procedur to inwestycja w markę, która przyciąga tłumy (i przychody) do lokalnych barów, hoteli i taxi.
Policja apeluje, by w sytuacji ryzyka nie wchodzić w tłum „na siłę” i zgłaszać obsłudze każdy zauważony problem organizacyjny. Lepiej stracić pięć minut niż zdrowie.
Organizatorzy zapowiadają przegląd scenariuszy pogodowych przed kolejną edycją. Oby wnioski przełożyły się na bardziej płynny i bezpieczny flow imprez.
Deel artikel


