
Starcia w Mediolanie przy antyskrajnej demonstracji
W Mediolanie zrobiło się gorąco po tym, jak lewicowe i antyfaszystowskie grupy starły się z policją w pobliżu katedry. Wodny armatek użyto, gdy część protestujących próbowała przebić się przez blokadę w kierunku Piazza Duomo, gdzie zbierali się liderzy ugrupowań narodowych z Europy.
Wśród mówców po prawej stronie sceny politycznej byli przedstawiciele partii Lega i sojuszu Patrioci dla Europy. Obecność europejskich polityków dodała wydarzeniu temperatury, a kilkutysięczny tłum przerodził się miejscami w chaotyczne przepychanki z fajerwerkami i dymem.
Po kilku godzinach marsze wróciły na wyznaczone trasy i sytuacja się uspokoiła. Włoskie media mówią o „próbie sił” na kilka tygodni przed wyborami do europarlamentu. Choć do poważniejszych ofiar nie doszło, obrazki z placu pójdą w świat i zasilą kampanie po obu stronach.
Dla Polaków w Holandii to czytelny sygnał, że spory o migrację, bezpieczeństwo i rolę Brukseli będą tematem numer jeden również tu, nad Morzem Północnym. Holenderska scena, jak cała UE, szykuje się na gorącą końcówkę kampanii i ostrzejszy ton.
W praktyce oznacza to też, że służby w europejskich miastach będą w tych tygodniach bardziej nerwowe. Warto śledzić lokalne komunikaty, jeśli planujecie weekendowe wypady – centrum dużych miast potrafi w kilka minut zamienić się w kocioł.
Udostępnij artykuł


