
Rok zwrotów w Rotterdamie: 7,4 mln puszek i butelek, milion euro w kieszeniach mieszkańców
Pierwsza w kraju „statiegeld-winkel” w rotterdamskim Keizerswaard właśnie podsumowała rok działalności: 7,4 mln zwróconych opakowań i około miliona euro wypłaconego w kaucji. To konkretny dowód, że wygoda i jasne zasady działają lepiej niż moralizowanie o plastiku.
Dla polskich rodzin mieszkających w Holandii to już codzienność: osobna torba na puszki i butelki, szybkie oddanie w drodze z zakupów i paragon z realną kwotą. Gdy mnoży się to przez cały rok, robią się z tego niezłe oszczędności – przy okazji realnie maleje śmieciowy bałagan w mieście.
System kaucji w Holandii jest prosty: oddajesz – dostajesz. Coraz więcej sklepów i automatów przyjmuje też małe butelki i puszki, a dedykowany punkt w Keizerswaard pokazał, że „sklep od kaucji” może działać jak sprawny hub.
Organizacja Statiegeld Nederland chwali efekty i zapowiada, że w kolejnych lokalizacjach będzie podobnie. To dobry moment, by dołączyć, jeśli do tej pory odkładaliście ten zwyczaj „na później”. Naprawdę opłaca się trzymać porządek w domowym recyklingu.
Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o czystość chodników, parków i ulic, gdzie mniej jest porzuconych puszek. Widać to szczególnie tam, gdzie mieszkańcy traktują zwrot jak rutynę, a nie jednorazową akcję.
W Keizerswaard mówią bez kurtuazji: „jesteśmy więcej niż zadowoleni”. I trudno im się dziwić – to przykład, że gdy prosta usługa spotyka realną nagrodę, miasto dosłownie oddycha lżej.
Udostępnij artykuł


