
Koniec pewnej epoki: znika kultowa księgarnia Xantippe
Historyczna księgarnia Xantippe znika z centrum Amsterdamu. Właściciele mówią wprost: czynsze, turystyczny „przemiał” i dominacja sieciówek zamieniły ich w ładną witrynę dla przechodniów, a nie w miejsce, gdzie ludzie naprawdę kupują książki.
Dla polskich czytelników w Holandii to smutny sygnał – niezależne księgarnie były nie tylko sklepem, ale i punktem spotkań, poradą dla uczących się niderlandzkiego, czasem mostem do lokalnej kultury. Gdy odchodzą, miastu ubywa trochę duszy.
Handel w centrum zjechał na oś „pamiątka–kawa–fast fashion”. Małe sklepy przenoszą się na boczne ulice lub do dzielnic, gdzie lokalsi jeszcze kupują „na serio”. Jeśli szukacie niszowych tytułów, warto zapisać adresy księgarń w Oost, De Pijp czy Noord.
Z punktu widzenia branży wyjście z centrum nie musi być wyrokiem – rosną kluby czytelnicze, spotkania autorskie i sprzedaż online z odbiorem na miejscu. Dla polskich klubów książki w NL to w ogóle dobry moment, by przejąć część roli kuratorskiej.
Nie chodzi tylko o nostalgię. Niezależne księgarnie są filtrem, który podsuwa wartościowe rzeczy w czasach algorytmów. Bez nich szybciej tonie się w szumie.
Xantippe schodzi ze sceny, ale pytanie zostaje: czy w sercu Amsterdamu wciąż jest miejsce na handel sensem, a nie tylko szybkim „wow” w witrynie.
Udostępnij artykuł


