top of page

Koniec busów pod każdą klatką? Miasta stawiają na paczkomaty

Amsterdam, Rotterdam, Haga i Utrecht chcą mniej busów ciasno parkujących na ulicach i więcej centralnych punktów odbioru paczek. To ma ograniczyć chaos i poprawić płynność ruchu – każdy kurier mógłby zostawić naraz więcej przesyłek, a mieszkańcy odebraliby je w 300–500 metrach od domu.

Jak opisuje NOS, do porozumienia dołączyli zarówno duzi gracze (PostNL, DHL), jak i mniejsi operatorzy oraz sieci paczkomatów. Co ważne – punkty mają być „współdzielone” między firmami, by uniknąć mnożenia lokalizacji.

Dla polskich mieszkańców to oznacza koniec nerwowego polowania na kuriera „akurat jak jestem w pracy”. Odbiór po drodze z przystanku czy z treningu w klubie sportowym może stać się standardem, a nie wyjątkiem.

Wyzwaniem jest wygoda: część osób woli dostawę pod drzwi. Dlatego kluczowe będą mądrze rozlokowane punkty – przy bibliotekach, sportowych kantynach czy węzłach tramwajowo-kolejowych – i długie godziny dostępności.

Branża też widzi plusy: mniej kursów, mniej przestojów, niższe koszty przy rosnących płacach i cenach paliw. Zyskają ulice, które dziś co chwilę „korkują” zatrzymujące się dostawczaki.

To dopiero początek. Do 2028 roku sieć ma być tak gęsta, by paczka była „po sąsiedzku”. Jeśli się uda, komfort życia w centrach miast naprawdę skoczy o oczko wyżej.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page