
Znane firmy, które upadły w 2025. Wnioski dla przedsiębiorców
Miniony rok przyniósł falę bankructw – od restauracji po firmy z branży wyposażenia wnętrz. Według zestawienia opisanego przez Rijnmond, w regionie upadły rozpoznawalne marki, a setki pracowników straciły zatrudnienie. To efekt rosnących kosztów energii, wyższych płac, a także słabszego popytu w niektórych segmentach.
Dla polskich przedsiębiorców w Holandii wnioski są dość jednoznaczne: większy nacisk na przepływy pieniężne, renegocjację umów z dostawcami i zabezpieczenie płynności na kilka miesięcy do przodu. Warto też uważnie śledzić koszty finansowania, bo przy nadal wysokich stopach procentowych kredyt obrotowy bywa droższy.
Eksperci radzą, by planować ostrożniej inwestycje i stawiać na ofertę, która broni się marżą, a nie tylko wolumenem. Jeśli działacie w gastronomii lub usługach, elastyczne godziny i dopasowanie menu do sezonu mogą ograniczyć straty w słabszych miesiącach. Dobrze mieć też plan redukcji kosztów „na wszelki wypadek”.
W trudniejszych latach przewagę mają firmy o zdolności do szybkiej zmiany: mniejsze zapasy, lepsza analityka sprzedaży i automatyzacja powtarzalnych zadań. Polskie rodzinne firmy często robią to intuicyjnie, ale warto sformalizować procesy, by łatwiej je skalować i kontrolować.
Jeśli spóźniacie się z płatnościami lub dostrzegacie trend spadkowy w przychodach, nie czekajcie do ostatniej chwili. Rozmowa z księgowym, bankiem i gminnym doradcą przedsiębiorczości może pomóc w znalezieniu narzędzi wsparcia. Lepsza reakcja wczesna niż kosztowna naprawa po fakcie.
Według analityków, pierwsza połowa 2026 roku nadal będzie wymagająca, ale firmy z silną marką, efektywną logistyką i lojalną bazą klientów powinny wyjść z turbulencji mocniejsze. Reguła numer jeden: nie tracić z oczu cash flow.
Udostępnij artykuł


