
Zielony gaz od 2027? Minister: rachunki nie wystrzelą
Holenderski rząd szykuje obowiązkowe domieszki zielonego gazu do sieci od 2027 roku. Firmy energetyczne straszą skokiem kosztów, ale minister klimatu przekonuje, że wzrost cen będzie ograniczony, bo przyrost udziału będzie stopniowy. Celem jest podwojenie krajowej produkcji zielonego gazu do ok. 800 mln m3 i niemal 3 megaton mniej CO2.
Jak informuje NOS, plan zakłada „małe łyżki” zamiast „szklanki na raz” – to ma oswoić rynek i zapobiec szokowi cenowemu. Rząd podkreśla też bezpieczeństwo energetyczne: mniej importu paliw kopalnych i więcej surowca „z własnego podwórka”.
Dla Polaków mieszkających w NL oznacza to tyle, że rachunki nie powinny poszybować z dnia na dzień, choć trend lekko w górę jest realny. Jeśli wynajmujesz mieszkanie z kotłem gazowym, warto latem ogarnąć serwis i pomyśleć o małych krokach: uszczelki w oknach, krótsze prysznice, termostatyczne głowice – to drobiazgi, które zjedzą potencjalne podwyżki.
Właściciele domów mogą sprawdzić, czy gmina dopłaca do hybrydowych rozwiązań (pompa + kocioł), bo zielony gaz będzie raczej uzupełnieniem miksu, nie jego królem. A jeśli mieszkasz w bloku z ciepłem sieciowym, spytaj wspólnotę, czy dostawca planuje „zielone” domieszki – to też wpływa na końcową cenę GJ.
Firmy energetyczne chcą jeszcze negocjować szczegóły z rządem, a projekt ustawy powędruje do Tweede Kamer wkrótce. Jedno jest pewne: gaz kopalny nie będzie już nigdy „tani z definicji”. Każdy procent oszczędności u siebie to dziś najlepsza polisa na jutro.
Share article


