
Wilk pod Rotterdamem. Co to znaczy dla mieszkańców?
Po raz pierwszy potwierdzono wilka w prowincji Zuid-Holland – zwierzę widziano w Barendrecht, w rejonie Kilweg. Jak informuje Rijnmond, a potwierdza Zoogdiervereniging, to najpewniej młody wędrowiec, który przemieścił się wzdłuż A29 z południa.
Eksperci uspokajają: wilki unikają ludzi i zwykle szybko idą dalej. Ryzyko spotkania jest niewielkie, ale warto znać podstawowe zasady – nie dokarmiać, nie zbliżać się, trzymać psy na smyczy w rejonach, gdzie były obserwacje.
Dla hodowców i właścicieli koni czy kóz dostępne są dofinansowania na ogrodzenia „odporne na wilka”. Jeśli pojawią się szkody, ich obsługą zajmuje się system BIJ12 działający w imieniu prowincji.
Wilk w całym kraju budzi emocje, ale w miastach i podmiejskich gminach to przede wszystkim temat edukacji i monitoringu. Zgłoszenia obserwacji trafiają do Wolvenmeldpunt, co pomaga naukowcom śledzić wędrówki zwierząt.
W Holandii żyje już kilkanaście stad, głównie na wschodzie kraju. Wraz ze wzrostem populacji coraz częściej będą się zdarzać pojedyncze „wizyty” na zachodzie – i szybko znikną, jeśli nie spotkają jedzenia ani łatwej zdobyczy.
W praktyce najlepszą „polityką” jest zdrowy dystans i porządek: żadnych resztek jedzenia w naturze, nadzór nad pupilami i kontakt z odpowiednimi służbami w razie wątpliwości. To zwykle wystarcza, by wilk pozostał ciekawostką, a nie problemem.
Share article


