
USA znów myślą o próbach jądrowych? Europa podnosi brwi
Amerykańskie media donoszą, że po wygaśnięciu traktatu New START prezydent Donald Trump rozważa rozbudowę arsenału jądrowego i wznowienie podziemnych testów. To zapowiedź powrotu do języka siły, który może wywołać reakcję łańcuchową – dyplomatyczną i zbrojeniową – po obu stronach Atlantyku.
Europa od lat stawia na kontrolę zbrojeń i przewidywalność. Ewentualny zwrot USA pod presją globalnych napięć oznacza dla UE konieczność ponownego przeliczenia ryzyk: od doktryny odstraszania, przez inwestycje w obronność, po komunikację z partnerami w NATO.
Dla Holandii to także pytanie o ciągłość sojuszniczych gwarancji i rolę kraju w debacie o odstraszaniu. Haga, jak inne stolice, będzie domagać się jasnych sygnałów, że wzmacnianie arsenałów idzie w parze z mechanizmami kontroli i dialogu.
Eksperci przypominają, że dziś wyścig zbrojeń to nie tylko głowice i rakiety, ale też cyber, satelity i łańcuchy dostaw technologii podwójnego zastosowania. Rywalizacja przeniosła się na wiele pól jednocześnie – każde z nich ma konsekwencje dla bezpieczeństwa i gospodarki.
Na razie to polityczny balon próbny i dyskusja w mediach. Ale sama debata pokazuje, że świat wraca do starych tematów w nowych realiach. W 2026 roku nic nie jest „stare” tak naprawdę – także geopolityka.
Share article


