
Ukraina produkuje tylko 60% prądu. Zima najtrudniejsza od 2022
Ukraińskie elektrownie po serii rosyjskich ataków są w stanie pokryć jedynie około 60 procent zapotrzebowania na energię. Minister energii Denys Szmyhal ostrzegł, że najcięższe warunki panują w Kijowie, Charkowie i Odessie, a fala uderzeń w infrastrukturę nie słabnie. Przy silnych mrozach oznacza to długie przerwy w dostawach prądu i ogrzewania.
Rząd w Kijowie apeluje o dodatkowe systemy obrony przeciwlotniczej i wsparcie w naprawach. Wielka Brytania zapowiedziała około 23 milionów euro na doraźne remonty sieci. Z powodu zniszczeń Ukraina zużyła też znaczną część zapasów rakiet dla swoich systemów OPL.
Dla polskich rodzin w Holandii, które wspierają bliskich w Ukrainie, sytuacja oznacza rosnące potrzeby: od generatorów i powerbanków, po koce termoizolacyjne. Organizacje polonijne w NL już zapowiadają kolejne zbiórki ciepłej odzieży i sprzętu.
Eksperci przyznają, że przerwy w zasilaniu utrudniają funkcjonowanie szkół, szpitali i firm, co w dłuższym terminie osłabia gospodarkę oraz zdolność kraju do prowadzenia wojny. Przeciążenia sieci i doraźne naprawy przy mrozach oznaczają wyższe ryzyko awarii.
W praktyce wielu mieszkańców Ukrainy dostosowuje rytm dnia do grafików wyłączeń. Mnożą się punkty ładowania telefonów, a w blokach instalowane są czujniki czadu i dodatkowe zabezpieczenia związane z użyciem agregatów.
Ukraińskie władze liczą, że na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos uda się podpisać porozumienia gwarancyjne z partnerami, co ma wzmocnić pozycję Kijowa w ewentualnych rozmowach rozejmowych. Jednocześnie rząd podkreśla, że intensywność ataków Rosji nie wskazuje na gotowość do pokoju.
Polskie stowarzyszenia w Holandii apelują, by planując wysyłkę pomocy, sprawdzać bieżące listy potrzeb i kontaktować się z zaufanymi koordynatorami. Uwaga także na oszustwa – darowizny warto przekazywać przez sprawdzone fundacje i konta.
Udostępnij artykuł


