
Ticketmaster pod ostrzałem w USA. Czy ta fala dojdzie do Europy?
Amerykańska ława przysięgłych uznała Live Nation, właściciela Ticketmastera, winnym nadużywania pozycji i zawyżania opłat serwisowych. Sąd może nałożyć karę, a nawet rozdzielić giganta na mniejsze spółki.
W Europie sprawa nie ma bezpośredniego skutku prawnego, ale branża już drży. Jeśli amerykański wyrok zwiększy presję na otwarcie rynku, podobne dyskusje wrócą nad Sekwaną, Tamizą i… nad IJ.
Dla fanów w Holandii i polskich mieszkańców, którzy polują na bilety do Ziggo Dome czy AFAS Live, marzeniem są niższe opłaty i uczciwsze kolejki. Promotorzy z kolei obawiają się chaosu w sprzedaży i ryzyka odwołań przy zmianie systemów.
Live Nation zapewnia, że w Europie konkurencja jest większa niż w USA. Rzeczywiście, lokalni promotorzy i platformy biletowe mają tu więcej do powiedzenia – ale nie oznacza to, że opłaty zawsze są przejrzyste.
Jeśli sprawa nabierze rozpędu, możemy zobaczyć w UE twardsze zasady: limit opłat serwisowych, obowiązek transparentnych koszyków i skuteczniejsze blokady dla botów. Po takiej rewolucji kupno biletu stałoby się mniej loterią, a bardziej zwykłym zakupem.
Na razie pozostaje śledzić orzeczenia i lokalne decyzje regulatorów. Ten koncert dopiero się zaczyna.
Share article


