
Świąteczne dostawy na lodzie: jak firmy radzą sobie z mrozem
Okres przedświąteczny przynosi firmom logistycznym dwa stresy naraz: rekordowe wolumeny i siarczysty mróz. Kurierzy i magazyny wdrażają plany awaryjne, od elastycznych tras po dodatkowe dyżury na sortowniach. Mimo to opóźnienia są prawdopodobne, zwłaszcza na trasach z utrudnieniami drogowymi.
Polscy kierowcy i kurierzy przypominają, że kluczowe jest dobre planowanie ostatniej mili. Dokładne adresy, wskazówki dojazdu i gotowość na nietypowe godziny doręczeń realnie skracają kolejki w aplikacjach i na rampach załadunkowych.
Sklepy internetowe, ucząc się na poprzednich latach, częściej ostrzegają klientów o możliwych poślizgach. Podtrzymują też wydłużone terminy zwrotów świątecznych, by zrekompensować sezonowe zatory.
Firmy mówią wprost: przy mrozie najważniejsze jest bezpieczeństwo. Tempo pracy musi ustąpić przed ryzykiem poślizgu, odmrożeń i awarii. W wielu miejscach zwiększono dostawy gorących napojów i przerw technicznych, by nie spadała wydajność i zdrowie załóg.
Dla klientów najlepszą strategią pozostaje cierpliwość i dobra komunikacja. Opinie po szczycie świątecznym często decydują o kolejnych zamówieniach – i to działa w obie strony, zarówno dla kurierów, jak i sklepów.
Udostępnij artykuł


