
Stare liczniki prądu znikną: wymiana obowiązkowa przed 2026
W Holandii wciąż działa około pół miliona starych liczników energii z „talerzykiem” (draaischijfmeter). To te, które mechanicznie zliczają zużycie prądu. Nowe przepisy mają sprawić, że takie urządzenia przestaną być dopuszczalne, a operatorzy będą je wymieniać.
Dla części osób to drażliwy temat, bo starsze liczniki bywają kojarzone z prostotą i „mniejszą kontrolą”. Ale z punktu widzenia rynku energii ich dalsze używanie coraz bardziej komplikuje rozliczenia, zwłaszcza gdy dom ma panele fotowoltaiczne albo dynamiczne taryfy.
Polacy mieszkający w Holandii często wynajmują mieszkania, więc pytanie brzmi: kto to załatwia? Zwykle wymiana licznika jest po stronie operatora sieci, ale dostęp do skrzynki i ustalenie terminu bywa po stronie właściciela lub zarządcy. W praktyce warto dopilnować, żeby temat nie utknął na etapie „kiedyś się tym zajmiemy”.
Nowoczesne liczniki umożliwiają dokładniejsze dane o zużyciu, co może pomóc w oszczędzaniu, ale też budzi obawy o prywatność. W Holandii te dane są regulowane, jednak im więcej cyfryzacji, tym ważniejsze staje się pytanie o bezpieczeństwo i to, kto ma dostęp do informacji.
W tle jest też większy problem: przeciążone sieci i rosnące zapotrzebowanie na prąd. Dokładne pomiary i możliwość zarządzania poborem są jednym z narzędzi, które mają pomóc stabilizować system, choć same nie rozwiążą braku mocy i konieczności rozbudowy infrastruktury.
Jeśli masz własny dom i nadal stary licznik, przygotuj się na kontakt od operatora albo sprawdź, czy już masz zaplanowaną wymianę. A jeśli wynajmujesz, warto zapytać właściciela, czy operator nie prosił o dostęp do licznika – unikniesz później stresu i nieporozumień przy rozliczeniach.
Share article


