
Rząd szykuje dystans od ferm kóz. Co z budową domów?
Demisyjny gabinet zapowiedział wprowadzenie minimalnej odległości między geitenhouderijen, czyli fermami kóz, a nowymi osiedlami. Nie podano jeszcze konkretnej liczby metrów – rząd czeka na dodatkowe analizy, jak duże jest ryzyko zdrowotne przy dystansie 500–1000 metrów.
Jak podaje NOS, wstępne ustalenia mają chronić zdrowie mieszkańców, bo badania wskazują zwiększone ryzyko zapaleń płuc w sąsiedztwie ferm. Jednocześnie ministrowie przyznają, że zbyt restrykcyjna norma może utrudnić realizację planów mieszkaniowych.
W praktyce oznacza to, że w regionach wiejskich i podmiejskich prowincje będą przedłużać moratoria na nowe inwestycje blisko ferm, a hodowle będą musiały inwestować w „czystsze” technologie wentylacji.
Polskie rodziny rozważające zakup lub budowę domu poza dużymi miastami powinny zwrócić uwagę na otoczenie działki. Dystans od ferm może stać się kluczowym czynnikiem przy uzyskaniu pozwolenia na budowę i wycenie nieruchomości.
W sektorze budowlanym to kolejny element niepewności po zawirowaniach związanych z azotem. Branża czeka teraz na jasne wytyczne, aby móc planować projekty bez ryzyka późniejszych blokad.
Udostępnij artykuł


