
Rozejm wielkanocny na Ukrainie prysł po kilku godzinach
Zapowiedziana przerwa w walkach z okazji prawosławnej Wielkanocy szybko została złamana – obie strony doniosły o nowych atakach z użyciem dronów i rakiet. Mimo wymiany jeńców, w której uwolniono po obu stronach ponad 180 osób, cisza nie potrwała długo.
Ukraińska armia mówi o setkach naruszeń rozejmu przez Rosję, Moskwa oskarża Kijów o ostrzał stacji paliw w rejonie granicy. Prezydent Zełenski sugeruje, że krótkie zawieszenie broni mogłoby być początkiem rozmów – ale tylko przy rzeczywistym wstrzymaniu ognia.
Dla społeczności ukraińskiej i polskiej w Holandii ten news ma wymiar bardzo osobisty. Wielu z nas ma tam rodziny; wiadomość o przerwanym rozejmie to kolejny niepokój i kolejna nieprzespana noc z telefonem w ręku.
Dyplomacja europejska będzie naciskać na mechanizmy monitoringu i deeskalacji, ale historia tej wojny uczy, że każde porozumienie bez woli jego przestrzegania zostanie szybko sprowadzone do protokołu rozbieżności.
Im dłużej trwają drony i kontrataki, tym trudniej myśleć o sensownej odbudowie i powrocie uchodźców. Holandia – jako kraj goszczący dziesiątki tysięcy uchodźców – musi się liczyć z tym, że wsparcie i miejsca pobytu będą potrzebne dłużej, niż zakładano.
Share article


