
Rosyjscy blogerzy wojskowi atakują Kreml: „Kłamstwa o Kupiańsku”
Znani rosyjscy blogerzy wojskowi publicznie skrytykowali Kreml za dezinformację o sytuacji na froncie, zwłaszcza w rejonie Kupiańska. To rzadki wyłom w dotychczasowym, z reguły lojalnym przekazie prorządowych kanałów w Rosji.
Otwarte podważanie oficjalnych komunikatów może świadczyć o narastającej frustracji w kręgach bliskich armii. Z perspektywy wojskowej to sygnał, że rzeczywista sytuacja na froncie jest bardziej skomplikowana, niż sugerują państwowe media.
Dla europejskich stolic, w tym Hagi, to ważny barometr. Jeśli propaganda traci spójność, rośnie niepewność decyzji Moskwy – od mobilizacji po dalszą eskalację. Analitycy podkreślają, że chaos informacyjny sprzyja błędom strategicznym.
Polacy w Holandii, śledzący codziennie wieści z Ukrainy, zwracają uwagę na praktyczne skutki: wahania cen energii i niepewność inwestycyjna. Każdy sygnał o zmianie dynamiki na froncie potrafi przełożyć się na europejskie rynki.
Choć krytyka blogerów nie przesądza o zwrocie w polityce Kremla, pokazuje pęknięcia w informacyjnej monolicie. To z kolei może w dłuższym terminie wpłynąć na tempo i charakter działań wojennych.
Udostępnij artykuł


