
Roermond łata dziurę po sprytnym parkowaniu: tysiąc wezwań do zapłaty
W Roermond wykryto lukę w systemie parkingowym: przez miesiące te same bilety wyjazdowe z garażu można było skanować wielokrotnie. Strata miasta to co najmniej 106 tys. euro, a rekordzista użył jednej karty aż 455 razy. Jak opisuje NOS, do 1144 kierowców trafiły już listy z wezwaniami do dopłat.
Na liście są też pracownicy urzędu – w ich sprawie trwa odrębne postępowanie. Miasto wyłączyło możliwość ponownego skanowania, a bilety są dziś „połykane” przy szlabanie, by podobny trik nie zadziałał.
Dla wielu Polaków mieszkających w Holandii Roermond to synonim outletu i weekendowych zakupów. Warto wiedzieć: jeśli w kontrolowanym okresie korzystaliście z garażu na „cudownie wielorazowej” karcie, możliwa jest korespondencja od gminy z prośbą o wyrównanie należności.
Prawnicy podkreślają, że miasto ma mocne argumenty: błąd techniczny nie daje prawa do darmowego parkowania w nieskończoność. Jednocześnie każdą sprawę trzeba będzie policzyć i udokumentować – co oznacza długi ogon administracyjny.
W tle jest jeszcze reputacja. Gdy mowa o „smart city”, większość z nas myśli o aplikacjach i prostocie życia. Tymczasem jeden błąd konfiguracji potrafi wyssać z kasy publicznej sześciocyfrową kwotę – i kosztować godziny pracy urzędników.
Miasto zapowiada audyt systemu i przegląd umów z dostawcami technologii. To dobra wiadomość dla kierowców: sprawniejsza kontrola i mniej niespodzianek przy szlabanie to koniec nerwów na wyjeździe.
A jeśli wybieracie się do Roermond na zakupy – trzymajcie bilety, sprawdzajcie taryfy i nie liczcie na „magiczne” obejścia. Te czasy właśnie się skończyły.
Share article


