
Rada Bezpieczeństwa ONZ zbiera się po ataku hipersonicznym
W poniedziałek na wniosek Ukrainy zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ po nocnych rosyjskich atakach, w których – jak twierdzi Moskwa – użyto rakiety hipersonicznej Oresznik. Pocisk spadł w okolicach Lwowa, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską. Prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał to sygnałem ostrzegawczym dla stolic Unii Europejskiej na wschodniej flance.
Kijów wzywa członków Rady do jednoznacznego potępienia agresji oraz do wyrażenia bezwarunkowego wsparcia dla Ukrainy. Według ukraińskich władz atak miał też wymiar psychologiczny, by zastraszyć partnerów, którzy negocjują długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa. Rosja utrzymuje, że uderzenie było odwetem za rzekomy atak na jedną z jej rezydencji.
Hipersoniczny Oresznik to rakieta średniego zasięgu zdolna, według Rosji, do przenoszenia kilku głowic i trudna do przechwycenia. Zachodni eksperci studzą jednak emocje, oceniając, że Moskwa ma jedynie ograniczoną liczbę takich pocisków. To dopiero drugi przypadek użycia tej broni w trwającej prawie cztery lata wojnie.
Dla Polaków w Holandii to ważny sygnał, jak nieprzewidywalny pozostaje konflikt tuż przy granicy Unii. Przekłada się to na debatę o budżetach na obronność, stabilność rynku pracy i łańcuchów dostaw, a także na kwestie podróży między Holandią, Polską i Ukrainą.
W praktyce oznacza to dalszą presję na europejskie rządy, by zwiększać wsparcie militarne i ochronę infrastruktury krytycznej. Jednocześnie rośnie znaczenie Hagi jako centrum dyplomatycznego i prawnego reagowania na działania Rosji – co może przełożyć się na nowe miejsca pracy i projekty badawcze w Niderlandach.
Udostępnij artykuł


