
Przeciążona sieć grozi wstrzymaniem budowy szkół i mieszkań w Amsterdamie
Sześciu amsterdamskich wiceburmistrzów alarmuje, że przepełniona sieć energetyczna może opóźnić budowę nawet 50 projektów: szkół, mieszkań i miejsc dla uchodźców. Brak mocy przyłączeniowych oznacza, że gotowe budynki mogą czekać na podłączenie, a rozpoczęcie nowych inwestycji stanie pod znakiem zapytania. To kolejny sygnał, że transformacja energetyczna wyprzedza rozwój infrastruktury.
W praktyce problemy dotkną także rodziny i studentów – czynsz i ceny mogą rosnąć, a dostępność miejsc w edukacji spadać. Polskie rodziny w Amsterdamie i okolicach pytają już deweloperów o terminy i rezerwacje. Firmy budowlane ostrzegają, że zamrożenie frontu robót przełoży się na koszty i rynek pracy.
Rozwiązania? Przyspieszenie rozbudowy sieci, lepsza kolejność podłączeń i magazyny energii, które odciążą szczyty. Miasto zabiega o priorytet dla obiektów społecznych, jak szkoły i żłobki. Operatorzy sieci podkreślają, że inwestycje trwają, ale wymagają czasu, pozwoleń i ludzi.
To zjawisko nie dotyczy tylko Amsterdamu – w całym kraju mamy deficyt mocy przyłączeniowych, szczególnie w regionach z dużą liczbą nowych projektów mieszkaniowych i centrów danych. W tle jest szybka elektryfikacja ogrzewania i transportu oraz lawinowy przyrost źródeł OZE.
Dla polskich wykonawców i instalatorów to zarówno zagrożenie, jak i szansa. Ograniczenia mogą wstrzymywać kontrakty, ale rośnie popyt na rozwiązania „off-grid”, magazyny i inteligentne systemy zarządzania energią. Kto pierwszy zdobędzie kompetencje, wygra kolejne przetargi.
Miasto zapowiada dalsze rozmowy z rządem i operatorem o nadaniu najwyższego priorytetu inwestycjom społecznym. Zbliżający się sezon budowlany pokaże, czy uda się uniknąć poważniejszych zatorów.
Udostępnij artykuł


