
ProRail liczy straty: 3 mln euro rocznie na wandalizm
Prorail informuje, że naprawa graffiti i zniszczeń na stacjach kosztuje rocznie ponad 3 mln euro. To pieniądze, które w innym scenariuszu mogłyby pójść na poprawę dostępności czy dodatkowe zadaszenia peronów. Szkody to nie tylko estetyka — zniszczone urządzenia potrafią zatrzymać ruch.
Dla Polaków dojeżdżających pociągiem do pracy to realne opóźnienia i przesiadki „na ostatnią chwilę”. Zwłaszcza w okresie świątecznym i przy dynamicznej pogodzie awarie kumulują się i odbijają na punktualności.
Spółka zapowiada więcej patroli ochrony i szersze wykorzystanie kamer. Samorządy rozważają programy legalnych ścian dla street artu, by odciążyć newralgiczne obiekty infrastruktury.
W praktyce każdy z nas może pomóc, zgłaszając akty wandalizmu przez aplikacje przewoźników lub pod numery alarmowe stacji. Szybkie reakcje ułatwiają zabezpieczenie dowodów i zatrzymanie sprawców.
W dłuższym terminie ProRail chce łączyć monitoring z analizą danych, by typować „gorące punkty”. Cel jest prosty: mniej zamkniętych peronów, więcej przewidywalnych dojazdów.
Udostępnij artykuł


