
Pożar w Amsterdam-Oost: sklep, skutery i rowery spłonęły
W Amsterdam-Oost ogień strawił kwiaciarnię, osiem skuterów i cztery rowery. Właściciele i sąsiedzi mówią wprost: „zostały nam zgliszcza i rachunki”, a dochodzenie ma wyjaśnić, jak doszło do pożaru.
Wstępnie nie wyklucza się przeciążenia instalacji lub problemów technicznych pojazdów. Coraz częściej strażacy podkreślają, że akumulatory i ładowanie w korytarzach czy przy wejściach to realne zagrożenie.
Dla małych przedsiębiorców – także wielu polskich właścicieli sklepów i warsztatów – to kolejny alarm, by skontrolować ubezpieczenia i zasady przechowywania pojazdów oraz ładowarek. Niektóre polisy wymagają konkretnych zabezpieczeń, bez których odszkodowanie jest ograniczone.
Miasto rozważa dodatkowe wytyczne dla parkingu skuterów w gęstej zabudowie. Mieszkańcy apelują o więcej miejsc do bezpiecznego ładowania poza budynkami.
Pożar to nie tylko straty materialne. To także przerwane łańcuchy dostaw i praca od nowa nad zaufaniem klientów. Sąsiedzi obiecują jednak pomóc, a lokalne zbiórki już ruszają.
Udostępnij artykuł


