
Południowokoreański ex-prezydent z żądaniem 10 lat więzienia
Specjalna prokuratura w Seulu zażądała 10 lat więzienia dla byłego prezydenta Yoon Suk-yeola, oskarżanego m.in. o utrudnianie własnego zatrzymania po nieudanej próbie ogłoszenia stanu wojennego w 2024 roku. To pierwsza ze spraw, w których grożą mu wieloletnie kary.
Yoon był już aresztowany i zwalniany, a śledztwa obejmują także zarzut kierowania buntem. Choć w Korei Południowej kara śmierci nie jest wykonywana od lat, w teorii najwyższe kary nadal figurują w kodeksie.
Sprawa ma duży ciężar polityczny i instytucjonalny. Sądowe rozliczenia z głową państwa to test dla demokracji i niezależności wymiaru sprawiedliwości w kluczowym kraju azjatyckim.
Dla Europy i Holandii znaczenie jest pośrednie, ale realne: Korea Południowa to ważny partner technologiczny i handlowy. Długotrwałe napięcia polityczne w Seulu mogą odbijać się na łańcuchach dostaw, w tym półprzewodników.
Polacy w Niderlandach, którzy pracują w sektorach high-tech i logistyce, wiedzą, że każdy wstrząs w Azji ma przełożenie na terminy dostaw i ceny komponentów. Rynki śledzą nie tylko wyroki, ale i reakcje polityczne.
Wyrok w pierwszej sprawie nie przesądzi losu wszystkich zarzutów wobec Yoon. To jednak sygnał, że koreańskie instytucje planują doprowadzić postępowania do końca, niezależnie od kalendarza politycznego.
Udostępnij artykuł


