
Po pożarze w Vlaardingen: zbiórka dla restauracji rośnie lawinowo
W chińskiej restauracji przy Reigerlaan w Vlaardingen wybuchł pożar po nocnej eksplozji, która doszczętnie zniszczyła lokal. Wideo z kamer pokazuje osobę wrzucającą do środka przedmiot, po czym płomienie natychmiast zajmują wnętrze. Policja bada sprawę jako podpalenie, a właściciele i pracownicy są wstrząśnięci skalą zniszczeń.
Na apel klientów i okolicznych przedsiębiorców ruszyła zbiórka, której licznik przekroczył już dawno pierwotny cel 50 tys. euro. Organizatorzy podkreślają, że każdy wpłacony eurocent przyspiesza odbudowę, ale też pomaga pracownikom, którzy z dnia na dzień stracili źródło utrzymania.
Wśród darczyńców są nie tylko mieszkańcy Vlaardingen, ale też ludzie z całej aglomeracji Rotterdamu, w tym Polacy mieszkający w okolicy. Dla wielu to ulubione miejsce dostaw i spotkań, które przez lata konsekwentnie budowało dobrą reputację. Lokalne firmy oferują też wsparcie rzeczowe: sprzęt kuchenny, materiały budowlane, a nawet tymczasowe kuchnie.
W praktyce oznacza to, że jeśli dochodzenie i formalności ubezpieczeniowe będą przebiegały sprawnie, restauracja może stosunkowo szybko stanąć na nogi. Właściciele rozważają wynajem tymczasowej lokalizacji, by utrzymać zatrudnienie i kontakt z klientami w okresie remontu.
Władze miasta stale informują mieszkańców o postępach śledztwa. Policja prosi o zgłaszanie się świadków i udostępnianie materiałów wideo z okolicy w noc zdarzenia. Anonimowe zgłoszenia można składać także przez Meld Misdaad Anoniem.
Dla polskich rodzin korzystających z kuchni na wynos w regionie to przykład, że wsparcie społeczności potrafi szybko przełożyć się na realną pomoc. Jednocześnie pozostaje pytanie o bezpieczeństwo i monitoring – przedsiębiorcy już rozmawiają o wspólnych rozwiązaniach, takich jak kamery i oświetlenie uliczne.
Udostępnij artykuł


