
Pestycydy przy wodzie: NVWA bije na alarm po kontrolach
Inspekcje NVWA na polach w północnym i południowo-zachodnim regionie kraju wykazały, że niemal 2 na 5 skontrolowanych gospodarstw łamało zasady stosowania środków ochrony roślin przy ciekach wodnych. Poszło o zbyt częste opryski, za duże dawki, a nawet o użycie substancji w strefie buforowej przy wodzie.
To nie tylko kwestia przepisów. Zanieczyszczone rowy i kanały uderzają w ryby, ptaki, a ostatecznie w nas – w tym w Polaków mieszkających i pracujących w rolnictwie. Im gorsza jakość wody, tym większe koszty oczyszczania i presja na gminne budżety.
NVWA rozdała mandaty i ostrzeżenia, a w części przypadków zapowiedziała kary, jeśli sytuacja nie zostanie naprawiona. To sygnał, że „szara strefa” praktyk agrotechnicznych się kończy – a woda staje się dobrem, którego pilnuje się jak energii.
Rolnicy potrzebują jasnych instrukcji i alternatyw: doradztwa, sprzętu do precyzyjnych oprysków i realnych zachęt finansowych, by trzymać pestycydy z daleka od wody. Bez tego każdy apel pozostanie na papierze.
Polscy pracownicy sezonowi i brygadziści w NL powinni dobrze znać zasady BHP i lokalne przepisy. W razie wątpliwości – warto dopytać przełożonego o strefy buforowe, dozwolone środki i dokumentację zabiegów.
Mniej chemii przy wodzie to szybszy powrót ważek, żab i zapylaczy. A to przekłada się na zdrowsze pola i mniejsze rachunki za uzdatnianie wody – wszystkim na rękę.
Share article


