
Norwegia: trzej bracia zatrzymani po wybuchu przy ambasadzie USA
Norweska policja aresztowała trzech braci w sprawie eksplozji przy ambasadzie USA w Oslo. To obywatele Norwegii w wieku dwudziestu kilku lat, pochodzenia irackiego. Według służb celem mogło być spowodowanie śmierci lub dużych zniszczeń, a śledczy badają nawet wątek działania na zlecenie innego państwa.
Do wybuchu doszło w nocy z soboty na niedzielę, przy wejściu do części konsularnej. Nikt nie został ranny, ale incydent pokazał, że europejskie stolice żyją w trybie podwyższonej czujności. W Oslo trwają szerokie oględziny i przesłuchania.
Dla podróżujących z Holandii – w tym wielu Polaków pracujących w Norwegii i latających między Oslo a Schiphol – to sygnał, by doliczyć czas na kontrole i sprawdzać komunikaty linii. Drobne opóźnienia i wzmożone patrole mogą się utrzymać.
Europa od miesięcy mierzy się z napięciami wokół konfliktów na Bliskim Wschodzie i ich echem w polityce wewnętrznej. Każdy taki incydent sprawia, że służby reagują szerzej niż tylko lokalnie. To cena czujności w połączonej strefie Schengen.
Na razie policja nie zdradza wielu szczegółów. Wiadomo jednak, że podejrzani wcześniej nie przewijali się w dużych sprawach. Odpowiedzi, czy stali za nimi inspiratorzy z zewnątrz, poznamy dopiero po formalnych przesłuchaniach.
Share article


