
Norowirus na cruisie w USA. Jak nie pomylić go z hantawirusem
Na statku amerykańskiej linii Princess Cruises zachorowało co najmniej 115 osób z powodu norowirusa. Objawy? Głównie biegunka i wymioty, nieprzyjemne, ale zwykle krótkotrwałe. Służby sanitarne uspokajają: norowirus występuje często i rzadko powoduje ciężkie powikłania.
To zupełnie inna historia niż śmiertelnie niebezpieczna andejska odmiana hantawirusa znana z przypadków na innym, holenderskim statku. Norowirus szerzy się zwykle przez kontakt i powierzchnie, a podstawą jest higiena rąk i izolacja chorych na kilka dni.
Dla Polaków w Holandii planujących rejs lub urlop: pakuj żel do dezynfekcji, pij dużo wody, unikaj bufetów, gdy źle się czujesz, i zgłaszaj objawy obsłudze. Rejsy mają standardowe procedury dezynfekcji – to działa, jeśli pasażerowie współpracują.
Według amerykańskich służb zdrowia, większość ognisk norowirusa wygasa szybko po wprowadzeniu sprzątania „high touch” i krótkiej izolacji. Kluczowe jest też, by po chorobie nie wracać od razu do stołówki i basenu.
A jeśli jesteś po podróży i masz objawy? Skontaktuj się z lekarzem rodzinnym, odpocznij i nawadniaj się. Zwykle to kilka trudnych, ale krótkich dni – i po sprawie.
Share article


