
Niepokój w Weesp po napaściach na biegaczki
W Weesp i Diemen zgłoszono serię napaści na kobiety uprawiające jogging. Policja zwiększyła patrole, a w mediach społecznościowych pojawiły się ostrzeżenia i prośby o nagrania z wideodzwonków oraz kamer samochodowych. Mieszkanki mówią wprost: „Do tej pory czułyśmy się tu bezpiecznie”.
Służby apelują o bieganie w dwójkę, korzystanie z dobrze oświetlonych tras i zgłaszanie wszystkich incydentów, nawet drobnych. Miasto przyspiesza przegląd oświetlenia i planuje dodatkowe kamery w newralgicznych miejscach. W grę wchodzi też współpraca z wolontariuszami–patrolami.
Polki mieszkające i pracujące w Amsterdamie i okolicy zwracają uwagę, że wieczorne powroty z pracy lub treningi przenoszą na wcześniejsze godziny. W praktyce oznacza to pełniejsze parki w ciągu dnia i pustsze po zmroku – co samo w sobie zmienia poczucie bezpieczeństwa.
Jak opisuje Het Parool, seria zdarzeń wywołała lokalną debatę o realnej skali zagrożenia i skuteczności działań miasta. Eksperci radzą, by łączyć działania policji, infrastruktury i społeczności – od czujniejszych sąsiadów po aplikacje zgłoszeniowe.
Miasto zapowiada aktualizację map ryzyka i konsultacje z klubami sportowymi. Mieszkańcom przypomina się o podstawach: telefon z baterią, udostępniona lokalizacja i unikanie słuchawek w trybie całkowicie wyciszającym otoczenie.
Udostępnij artykuł


