
Mobilni bramkarze na Rembrandtplein. Horeca testuje nowy oręż
Lokale wokół Rembrandtplein mają dość ulicznego handlu i natarczywego nagabywania gości. W dni powszednie na placu pojawią się mobilni portierzy, którzy mają szybko reagować na zaczepki i odciągać handlarzy od wejść do barów i klubów.
To inicjatywa samej branży horeca, która skarży się na spadek poczucia bezpieczeństwa i odpływ gości w tygodniu. Pracownicy ochrony będą się przemieszczać między lokalami, zamiast stać przy jednej bramce – pomysł ma być tańszy i skuteczniejszy.
W praktyce oznacza to więcej widocznej obecności ochrony na ulicy jeszcze zanim zacznie się weekendowy szczyt. Przedsiębiorcy liczą, że dzięki temu policja skupi się na większych interwencjach, a portierzy przejmą codzienną „mikroprewencję”.
Dla polskich pracowników i bywalców centrum Amsterdamu to dobra wiadomość: mniej natrętnych zaczepek pod lokalami, krótsze kolejki i większa szansa, że wieczór nie skończy się niepotrzebną scysją przed klubem.
Miasto przygląda się pilotażowi z dystansem: sukces będzie liczony w mniejszej liczbie incydentów i skarg. Jeśli model się sprawdzi, może trafić także w okolice innych popularnych placów i ulic nocnego życia.
Branża nie ukrywa jednak, że to plaster, a nie operacja: bez konsekwentnej kontroli i wsparcia służb problem ulicznego handlu nie zniknie. Teraz stawką jest odbudowa komfortu zwykłej wizyty „na drinka” w środku tygodnia.
Share article


