
Magazyn z nabrzeża: Appeltjesmarkt ma być wodną „przeładownią”
Niepozorny plac przy Marnixstraat może stać się brakującym ogniwem w dostawach towarów po amsterdamskich kanałach. Miasto rozważa, by na Appeltjesmarkt powstała wodna „hub” – miejsce, gdzie barki rozładują paczki i towary, a dalej pojadą one mniejszymi, elektrycznymi pojazdami. Mniej tirów w centrum, więcej logistyki z wody.
Jak podaje Het Parool, projekt ma odczarować dziś mało atrakcyjny teren i włączyć go w szerszy plan cichej logistyki. To nie jest nowy wynalazek: Amsterdam historycznie żył z żeglugi i kanałów. Teraz wraca do korzeni w nowocześniejszej wersji, z naciskiem na zeroemisyjny transport ostatniej mili.
Dla polskich przedsiębiorców – sklepikarzy, firm budowlanych i ekip remontowych – może to oznaczać stabilniejsze dostawy do centrum i mniejszą presję parkingową. Jeśli do tego dojdą stałe okna czasowe rozładunków i tańsze opłaty za wjazd dostawczaków, rachunek może się zgadzać.
Miasto podkreśla, że nie chodzi o kolejny „ładny render”, tylko realny test. Zanim jednak pojawią się pierwsze barki z towarem, trzeba przeprojektować dojazdy, zaplanować hałas i oświetlenie oraz dogadać się z okolicznymi mieszkańcami.
Eksperci zwracają uwagę, że wodny hub zadziała tylko, jeśli kurierzy i hurtownie realnie na niego „wejdą”. Potrzebne są umowy, harmonogramy i współdzielone standardy paczek – inaczej barki nie nadążą, a kierowcy i tak wybiorą objazdy.
Jeśli pilotaż się uda, podobne punkty mogą powstać też w innych częściach miasta. To układ, na którym wygrywają wszyscy: czystsze powietrze, mniej hałasu i szybsze dostawy tam, gdzie zwykła ciężarówka już się nie mieści.
Share article


