
Limburgia filtruje leki z wody. Efekt: czystsze rzeki
Waterschap Limburg testuje technikę, która usuwa z oczyszczalni nawet 80 procent pozostałości leków, PFAS i pestycydów. Jak podaje NOS, do ścieków w Simpelveld dodaje się drobne „koolpoeder” – węgiel pylisty, do którego zanieczyszczenia przywierają, a potem są odseparowywane.
To ważna zmiana, bo dziś do wód powierzchniowych w Holandii trafia rocznie około 190 ton pozostałości farmaceutyków. Niektóre z nich zaburzają gospodarkę hormonalną ryb i wpływają na całe łańcuchy pokarmowe.
Efekty w Limburgu widać już w Eyserbeek – lokalnej rzeczce, która zasila obszary produkcji wody pitnej. Im czystsza woda „u źródła”, tym mniej pracy i kosztów w kolejnych etapach uzdatniania.
Dla mieszkańców – w tym wielu Polaków na południu i w Randstad – to też przypomnienie: nie wyrzucamy leków do toalety ani zlewu. Apteki przyjmują przeterminowane tabletki za darmo, a środowisko dziękuje.
Jeśli testy wypadną dobrze, technologia ma szansę pójść w kraj. A to realna ulga dla rzek, jezior i budżetów wodociągów, które dziś łatają skutki, zamiast problem wyłapywać wcześniej.
Share article


