
Kabel bez konkurencji: 20 lat batalii i koniec marzeń o tańszym internecie
Po dwóch dekadach sporów pewna amsterdamska firma dostała ostateczną odpowiedź: na kablu telewizyjnym w Holandii nie będzie obowiązkowego otwarcia dla innych dostawców internetu. Dla mieszkańców oznacza to, że „kabel” pozostanie de facto domeną jednego gracza, a walka o ceny przenosi się na światłowód i 5G.
Według relacji Het Parool, to zamknięcie pewnego rozdziału – i potwierdzenie polityki, która od lat stawia na konkurencję platform (kabel vs. światłowód), a nie na przymusowy dostęp do jednej sieci. To mniej regulacji po stronie kabla, ale większa presja na inwestycje w fiber od różnych operatorów.
Dla polskich rodzin w Amsterdamie i okolicach praktyczna konkluzja jest prosta: sprawdzajcie mapy światłowodu. Jeśli do waszej ulicy dotarła już druga sieć (albo zaraz dotrze), negocjowanie lepszej oferty ma sens. Jeśli nie – łączcie pakiety i pilnujcie promocji, bo realna konkurencja odbywa się na poziomie całego koszyka usług.
Niektórzy liczyli, że „wpuszczenie” innych marek na kabel szybko zbije ceny. Historia pokazuje, że w Holandii szybciej działała inna dźwignia: gdy na danym osiedlu pojawiał się światłowód od konkurenta, zniżki na kablu materializowały się w kilka dni.
Czy mobilny internet 5G może zastąpić domowe łącze? Dla części gospodarstw tak, ale pamiętajcie o limitach i dzieleniu pasma. Dla pracy zdalnej, gier i streamingu światłowód to wciąż złoty standard – jeśli jest dostępny.
Na razie więc „głosujemy nogami”: jeśli macie wybór między platformami, wybierajcie nie tylko ceną, ale i jakością wsparcia, realną prędkością wieczorem i przejrzystością umowy. Tam rynek działa najlepiej.
Share article


