
Iran w ogniu protestów. Czy ucierpi europejski portfel?
W Iranie kolejne dni trwają gwałtowne protesty wywołane galopującą inflacją i osłabieniem rialu. Pojawiają się informacje o ofiarach śmiertelnych i starciach z siłami bezpieczeństwa, a władze zapowiadają dochodzenia i dymisje w banku centralnym.
Skala niepokojów budzi pytania o stabilność regionu oraz o wpływ na rynki energii. Choć Iran nie jest głównym dostawcą ropy do Unii Europejskiej, napięcia geopolityczne potrafią windować globalne ceny surowców i frachtu.
Dla gospodarstw domowych w Holandii – w tym polskich rodzin – może to oznaczać większą zmienność cen paliw i transportu, a w konsekwencji kosztów życia. Firmy logistyczne i producenci mogą ubezpieczać się kontraktami terminowymi, ale konsumenci odczują zmiany przy dystrybutorze.
Rządowe agencje w Europie monitorują sytuację, zwłaszcza że rosnąca niepewność skłania rynki do reakcji wyprzedzających. Ewentualne sankcje czy nowe ograniczenia handlowe mogłyby dodatkowo osłabić wymianę towarową w regionie.
Na razie kluczowe będzie tempo wygaszania napięć i wiarygodność działań gospodarczych Teheranu. Każdy sygnał stabilizacji mógłby zdjąć część presji z notowań surowców i kursów walut.
Udostępnij artykuł


