
Globalnie: USA i Rosja bez New START. Co to znaczy dla Europy
Wygasło porozumienie New START – ostatni duży traktat ograniczający strategiczne zbrojenia nuklearne USA i Rosji. Sekretarz generalny ONZ António Guterres ostrzegł, że to „poważny moment” i wezwał oba kraje do natychmiastowych negocjacji. Dla wielu osób brzmi to jak odległa dyplomacja, ale w Europie takie ruchy zawsze mają konsekwencje.
New START ograniczał liczbę głowic i systemów ich przenoszenia, a także wprowadzał mechanizmy kontroli. Nawet jeśli w ostatnich latach współpraca w ramach traktatu była mocno ograniczona, sam fakt istnienia reguł dawał minimalną przewidywalność. Bez nich rośnie ryzyko wyścigu zbrojeń, w którym liczy się szybkość i pokaz siły, a nie transparentność.
Dla Holandii i całej UE oznacza to większą presję na własne wydatki obronne i debatę o odstraszaniu. Już teraz widać, że bezpieczeństwo wróciło do polityki budżetowej na stałe. Polacy mieszkający w NL często śledzą te dyskusje szczególnie uważnie, bo mamy w pamięci historię regionu i bliskość wojny w Ukrainie.
Eksperci podkreślają, że ryzyko natychmiastowego „wybuchu wojny nuklearnej” nie rośnie z dnia na dzień. Ale rośnie nieprzewidywalność: mniej kanałów kontroli, mniej danych, więcej miejsca na błędne kalkulacje. A w polityce bezpieczeństwa to właśnie błędy i nieporozumienia bywają najbardziej niebezpieczne.
To także sygnał dla innych mocarstw nuklearnych. Jeśli największe kraje nie utrzymują ram kontroli, reszta może uznać, że nie ma sensu się ograniczać. W dłuższym terminie Europa może znaleźć się w świecie, gdzie więcej państw inwestuje w arsenals, a napięcie staje się „nową normalnością”.
Dla zwykłych mieszkańców Holandii skutki są pośrednie, ale realne: większe wydatki na obronę mogą konkurować o pieniądze z innymi potrzebami, jak mieszkania czy opieka zdrowotna. W praktyce to debata o priorytetach, która będzie wracać w kampaniach wyborczych i w rozmowach przy stole.
Na razie ONZ apeluje o powrót do rozmów. Pytanie, czy w klimacie politycznym i militarnym ostatnich lat jest wola, by budować zaufanie krok po kroku. Europa – w tym Holandia – nie ma tu pełnej sprawczości, ale ma jedno zadanie: być gotową na mniej stabilny świat.
Udostępnij artykuł


