
Francja przepycha budżet art. 49.3. Rząd pod ostrzałem
Premier Gabriel Lecornu sięgnął po kontrowersyjny art. 49.3 konstytucji, by bez głosowania przeprowadzić budżet na 2026 rok. To ryzykowna zagrywka polityczna – w parlamencie szykowane są już wnioski o wotum nieufności.
Francuski deficyt sięga 5 proc. PKB, najwyżej w UE, i to on napędza napięcia. Poprzednie próby zaciskania pasa wywoływały masowe protesty, a cięcia dotyczyły m.in. ochrony zdrowia i edukacji. Lecornu miał zabiegać o zgodę prezydenta Macrona przez kilka dni.
Według korespondentów we Francji, premier skusił część lewicy obietnicami wyższych podatków dla największych firm. Czy to wystarczy, by przetrwać głosowanie nad wotum nieufności – pozostaje otwarte.
Konsekwencje wykraczają poza Paryż. Rynki będą uważnie śledzić, czy rząd zdoła utrzymać kurs fiskalny, co może mieć wpływ na koszty finansowania w całej strefie euro. Dla Polaków w Holandii oznacza to potencjalnie większą zmienność na rynku pracy i cen, jeśli nerwowość udzieli się inwestorom.
W tle toczy się dyskusja o regułach budżetowych UE i granicach cierpliwości wyborców wobec kolejnych pakietów oszczędności. Im dłużej potrwa niepewność, tym trudniej o stabilne prognozy na 2026 rok.
Nad Sekwaną nikt nie ma wątpliwości: nawet jeśli budżet „przeszedł”, polityczna cena dopiero będzie płacona. Najbliższe tygodnie pokażą, czy rząd kupił czas, czy wywołał burzę.
Udostępnij artykuł


