
Feyenoord ma Ligę Mistrzów. Rotterdam już liczy zyski i emocje
Remis 1:1 z AZ wystarczył, by Feyenoord zamknął sprawę drugiego miejsca i awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Gola dla gości strzelił Troy Parrott, dla gospodarzy odpowiedział Anis Hadj Moussa. Decydujące okazały się jednak potknięcia rywali w innych meczach.
Jak podaje Rijnmond i portal NU.nl, „projekt Champions League” stał się faktem – a to oznacza prawdziwą europejską jesień w De Kuip. Od terminarza i losowania po bezpieczeństwo i logistykę – szykuje się duży ruch na i wokół stadionu.
Sportowo to szansa, by Feyenoord zaprezentował się na największej scenie. Finansowo – kolejne miliony z UEFA i pełne trybuny na meczach, które przyciągają kibiców z całego kraju. To realny zastrzyk dla hoteli, gastronomii i miejskiego transportu.
Kibice już odświeżają konta członkowskie i przygotowują się na walkę o bilety. Warto uważać na nielegalny obrót wejściówkami i kupować tylko z oficjalnych kanałów – doświadczenie uczy, że przy wielkich wieczorach rośnie pokusa szybkiego zarobku na podróbkach.
Dla miasta to także test organizacyjny: strefy dojazdów, dodatkowe kursy metra i porządkowe służby. W zamian wraca magia hymnu Ligi Mistrzów i ten rodzaj dreszczyku, który czuć od Mostu Erazma po Kralingse Plas. Jesień w Rotterdamie zapowiada się głośna.
Share article


