
Festiwale i plastik: przepisy są, kubki wciąż jednorazowe
Miało być bez plastiku, a wyszło „po staremu”. Inspekcja ILT sprawdziła ponad 70 festiwali i na większości wciąż królowały jednorazowe kubki. Od 2024 roku obowiązują herużywalne naczynia lub surowe warunki wyjątku – i tu właśnie wydarzenia masowo polegają.
Z danych opisanych przez NOS wynika, że jedynie nieliczni organizatorzy zgłosili wyjątek, a tylko jeden festiwal spełnił wszystkie trzy wymagania, w tym 85-procentowy poziom recyklingu. Wielu tłumaczy się „niejasnym podziałem ról” między podwykonawcami. Tyle że prawo działa już teraz.
Dla polskich bywalców i pracowników eventów w Holandii oznacza to bardziej surowe kontrole, systemy kaucyjne i konieczność oddawania kubków do punktów zbiórek. W praktyce: mniej wygody, ale i mniej śmieci pod sceną.
Warto odnotować, że część imprez – jak DGTL w Amsterdamie – pokazuje, że da się to zrobić, i to plus-zerowym mięsem w menu. Reszta rynku będzie musiała przyspieszyć, bo ILT zapowiada działania egzekucyjne wobec opornych.
Organizatorzy narzekają na koszty i logistykę mycia. Odpowiedź brzmi: skala. Im więcej firm skorzysta z systemów zwrotnych i wspólnych zapleczy, tym tańsze stanie się rozwiązanie. A publiczność szybko się uczy, gdy kaucja realnie „boli”.
Sezon lada moment przyspieszy. Jeśli branża nie odrobi lekcji, pierwsze duże kary i wizerunkowe wpadki mogą być spektakularne – nie tylko na TikToku.
Share article


