
Fajerwerki: mniej ofiar w kraju, więcej w Rijnmond?
W statystykach ogólnokrajowych liczba ofiar fajerwerków od lat spada, ale region Rotterdamu wciąż odstaje. W ostatniej sylwestrowej nocy to właśnie tu było relatywnie najwięcej pacjentów na SOR z urazami oczu i dłoni.
Lekarze ostrzegają, że „domowa” pirotechnika przypomina raczej petardy przemysłowe niż zabawę. Jak podkreślił cytowany przez lokalne media okulista, część poszkodowanych pochodzi spoza wąskiego centrum miasta, co rodzi pytania o nadzór i edukację.
Polacy w regionie Rijnmond i całej Holandii powinni pamiętać o zasadach: okulary ochronne, rękawice i stabilne ustawienie wyrzutni to absolutne minimum. W wielu gminach obowiązują strefy zakazu lub ograniczeń – warto je sprawdzić zawczasu, by uniknąć mandatu.
Tegoroczne kontrole znów obejmują sprzedaż „zbyt mocnych” petard i nielegalnego importu, a policja reaguje też na sygnały o odpalaniu ciężkich ładunków w zabudowie. Niedawny incydent w Rotterdamie-Crooswijk, gdzie od uderzenia ciężkiego ładunku pękła szyba, skończył się zatrzymaniem 36-latka.
Służby medyczne proszą, by w razie urazu oka nie zdejmować ciał obcych samodzielnie i natychmiast zgłosić się na SOR. Bezpieczna zabawa to mniej wizyt w szpitalu i mniej stresu dla mieszkańców.
Udostępnij artykuł


