
Enschede żegna fabrykę opon. Pracownicy już ustawiają się do nowych firm
W Enschede kończy się pewna epoka: właściciel Apollo Vredestein zamyka zakład, a pracę straci ok. 500 osób. Paradoks? Rynek pracy w regionie jest tak rozgrzany, że wielu pracowników już ma nowe kontrakty – od logistyki, przez technikę, po transport.
To ważna wiadomość dla Polaków z Twente i okolic. Mimo likwidacji zakładu perspektywy są realne, a lokalne firmy dosłownie walczą o ręce do pracy. W grze są też sensowne odprawy – zwłaszcza dla osób z długim stażem – i wsparcie przy przekwalifikowaniu.
Pracownicy zakładu zostają do 30 czerwca, by spełnić warunki porozumienia. Nowi pracodawcy się na to godzą, stawiając na start w lipcu lub sierpniu. To komfortowa sytuacja – daje czas na kursy, badania i spokojniejsze domknięcie spraw w firmie, która żegna się z miastem.
Patrząc szerzej: rosnący popyt na fachowców w regionie przypomina historię z VDL Nedcar w Limburgii – większość ludzi znalazła zatrudnienie w mniej niż rok. Dla tych, którzy wolą zostać w branży produkcyjnej, kuszą Węgry i inne kraje taniej produkcji, ale Twente oferuje dziś sporo miejsc w serwisie, utrzymaniu ruchu czy automatyce.
W praktyce oznacza to, że warto zmapować swoje kompetencje i szybko rozmawiać z agencjami oraz firmami docelowymi. Jeżeli macie holenderskie uprawnienia (VCA, heftruck, reachtruck) – podbijacie stawkę. A jeśli nie, lokalne UWV i gminne programy potrafią dofinansować kursy. Zamknięcie fabryki boli, ale bywa też początkiem lepszej pracy.
Share article


