
Enschede zakazuje fatbike’ów. Czy Amsterdam pójdzie tą drogą?
W Enschede wchodzi dziś w życie pierwszy w kraju zakaz jazdy na fatbike’ach w części miasta. Powód? Wypadki, tuning powyżej dopuszczalnych prędkości i realny problem z bezpieczeństwem na ścieżkach.
To lokalne rozwiązanie testowe, ale już teraz inne miasta – w tym Amsterdam – patrzą z bliska. Jeśli statystyki pokażą mniejszą liczbę zdarzeń, presja na podobne kroki gdzie indziej gwałtownie wzrośnie.
Fatbike’i stały się ulubionym środkiem transportu młodzieży i kurierów. Ale tam, gdzie rower waży więcej, a prędkość rośnie, rosną i skutki kolizji. Ubezpieczyciele i policja od miesięcy alarmują o wyraźnym trendzie.
Dla Polaków pracujących jako dostawcy jedzenie-za-jedzenie to delikatny temat. Zakaz w centrum może oznaczać zmianę sprzętu, koszty i reorganizację pracy. Z drugiej strony – bezpieczniejsze ulice to mniej kontuzji i dni bez zarobku.
Amsterdam na razie wybiera mieszankę edukacji, kontroli i inżynierii ruchu. Wyniki z Enschede mogą jednak stać się politycznym „dowodem w sprawie”, że bez twardszych reguł się nie obejdzie. Szybciej, głośniej, szerzej nie zawsze znaczy lepiej na holenderskiej ścieżce rowerowej.
Share article


