
Drony na celowniku: czy mafia sięgnie po wojenne technologie?
Holenderscy śledczy i eksperci ostrzegają, że przestępczość zorganizowana może sięgnąć po bezzałogowce z obszarów konfliktów – tak jak lata temu po broń z Bałkanów. To nie science fiction: drony są tańsze, inteligentniejsze i coraz trudniejsze do wykrycia.
Scenariusze obejmują obserwację celów, przemyt i ataki na zlecenie. Miasta takie jak Amsterdam inwestują w systemy wykrywania i zakłócania, ale to wyścig technologiczny, w którym przestępcy często mają przewagę czasu.
Dla polskich przedsiębiorców logistycznych i kierowców w NL to kwestia bezpieczeństwa tras i magazynów. Zasłanianie okien, kontrola dostępu do dachów, procedury na wypadek drona nad obiektem – to przestaje być „paranoją”, a staje się standardem.
Policja prosi o zgłaszanie nietypowych lotów, szczególnie nocą nad strefami magazynowymi i portami. Miasto może też szybciej reagować z zakazami lotów w wybranych miejscach, jeśli ma konkretne sygnały od mieszkańców.
Technologia nie jest ani dobra, ani zła – liczy się użycie. Prawo i służby muszą nadążyć, zanim ktoś wykorzysta drony do czegoś więcej niż podgląd z tarasu.
Udostępnij artykuł


