
Dordrecht: ostatni taki sezon fajerwerków u Leo
W sklepie Pap w Dordrecht ustawiły się kolejki na finałową sprzedaż fajerwerków. Właściciel Leo przyznaje, że to dla niego „ostatni raz” w tradycyjnej formule, zanim wejdą nowe zasady. Klienci przyszli tłumnie – w tym roku popyt nie słabnie.
Polskie rodziny z Drechtsteden planują zabawę ostrożnie, pamiętając o limitach i zakazach w poszczególnych gminach. Do północy nie wolno odpalać, a zakupy wolno przewozić tylko w oryginalnych opakowaniach i bez modyfikacji.
Branża obawia się, że po zmianach część klientów przerzuci się na nielegalne petardy. Sklepy liczą na większe pokazy miejskie i sensowną ofertę legalnych alternatyw.
Szpitale i strażacy apelują o okulary ochronne i trzymanie dystansu. W Rotterdamie i regionie co roku w sylwestrową noc trafiają na oddziały dziesiątki poszkodowanych.
Dla przedsiębiorców jak Pap to koniec epoki, ale i szansa na przemodelowanie oferty. Miasta w regionie zapowiadają większe, zorganizowane widowiska, by odciążyć ulice i podwórka.
Udostępnij artykuł


