
DigiD a amerykańskie ryzyko: posłowie chcą gwarancji ochrony danych
W Tweede Kamer rośnie presja, by zablokować jakiekolwiek ryzyko dostępu amerykańskich władz do danych związanych z DigiD. Obawy łączą się z planowaną przejęciem firmy Solvinity przez amerykański koncern IT, co rodzi pytania o wywiązanie się z europejskich zasad ochrony danych i potencjalny wpływ przepisów USA.
Posłowie sugerują, że bez twardych gwarancji prawnych transakcja nie powinna dojść do skutku. Część polityków mówi wprost o „złotym akcjonariacie” państwa, który dawałby prawo weta przy kluczowych decyzjach operatora infrastruktury dla DigiD.
Dla polskich mieszkańców w Holandii to kwestia praktyczna: DigiD to brama do rozliczeń podatkowych, spraw zdrowotnych, kontaktu z gminą i świadczeń. Ewentualna blokada lub spór prawny mógłby krótkoterminowo sparaliżować dostęp do niektórych usług publicznych.
Rząd zapowiada powołanie członka gabinetu z wyraźnym mandatem do spraw bezpieczeństwa cyfrowego. Niewykluczona jest też dywersyfikacja dostawców i infrastruktury tak, by krytyczne usługi nie zależały od jednego partnera technologicznego.
Prawnicy zwracają uwagę, że ryzyko obejmuje nie tylko prywatność, ale i dostępność. Przykłady z przeszłości pokazują, że międzynarodowe spory i sankcje potrafią uderzać w konta i usługi chmurowe, niezależnie od miejsca hostingu.
Decyzje polityczne spodziewane są jeszcze przed wiosenną przerwą parlamentarną. Urzędnicy przekonują, że użytkownicy DigiD nie powinni teraz podejmować żadnych dodatkowych działań – system działa bez zmian.
Udostępnij artykuł


