top of page

Burza w Eye Filmmuseum. Kto mówi, a kogo nie słychać?

W Eye Filmmuseum narastała od dawna frustracja wobec stylu zarządzania i braku różnorodnych głosów przy stole. Publicznie padły mocne słowa o „białych siedmiu piórach” dominujących w dyskusjach — i o tym, że instytucja, która pokazuje światy innych, sama ma problem z własną perspektywą.

To nie jest drobna awantura w branży kultury. Eye to miejsce, które kuratoruje pamięć, modę i wrażliwość kina — od klasyki po eksperyment. Jeśli jego wewnętrzny ekosystem się nie stroi, fałsz pociągnie kolejne festiwale, retrospektywy i granty.

Dla polskich twórców żyjących w Holandii — a jest ich w Amsterdamie i Rotterdamie coraz więcej — to ważna debata. Wystawy, programy rezydencyjne i przeglądy to często pierwszy krok do holenderskiej publiczności. Bez jakości w zarządzaniu nie ma jakości w selekcji.

Zmiana przychodzi jednak nie tylko od oświadczeń zarządu. Realna korekta kursu zaczyna się w codziennych praktykach: otwartych naborach, różnorodnych komisjach, transparentnych decyzjach. I w mierzalnych celach, które da się rozliczyć, a nie tylko ogłosić.

Środowisko filmowe nie prosi o rewolucję, tylko o równe wejście. To oznacza mniej „telefonów do przyjaciół”, a więcej publicznie dostępnych informacji i odwagi, by przyznać: tak, czasem popełniliśmy błąd.

Ostatecznie Eye będzie rozliczane nie z tonu komunikatów, a z programu. Jeśli na ekranie i w gabinetach naprawdę wybrzmią różne głosy — wygrają widzowie.

Share article

Comments

Share Your ThoughtsBe the first to write a comment.

CATEGORIES ON THE SITE

We invite you to support us

Home

Film - video production

Photography

Reports from events

Business and business relations

Music videos

Weddings, Holy Communions, etc

Free yourself from Social Media

Blog

contact

We invite you to support our platform via PayPal

contact

0619 530 883

Donate with PayPal
  • Whatsapp
  • Instagram
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Youtube

© Look Arts Vision      creativity      Photo's     Video 

bottom of page