
Braki lekarzy rodzinnych wydłużają kolejki
W wielu gminach przychodnie rodzinne zmagają się z niedoborem lekarzy, co przekłada się na dłuższy czas oczekiwania na wizytę. Rejestracja do nowego lekarza bywa trudna, zwłaszcza w szybko rosnących dzielnicach. Najpilniejsze przypadki są przyjmowane, ale doradcy zachęcają do korzystania z e-konsultacji i telefonicznych porad.
Standardowa procedura w Holandii to najpierw kontakt z „doktersassistente”, która zadaje pytania o objawy i proponuje termin. To nie nieufność, lecz element triage, który pomaga lepiej wykorzystać czas lekarzy. Jeśli pojawi się nagłe pogorszenie stanu zdrowia, funkcjonują dyżury „huisartsenpost” poza godzinami pracy.
Polscy pacjenci w Holandii coraz częściej korzystają z aplikacji do e-recept i krótkich konsultacji online. To oszczędność czasu, szczególnie przy odnowieniu stałych leków albo prostych infekcjach. Dobrą praktyką jest też przygotowanie krótkiej listy objawów i pytań przed wizytą.
W newralgicznych terminach, jak początek tygodnia czy poranki, linie są najbardziej obciążone. Część przychodni umożliwia rezerwacje poprzez portale pacjenta, gdzie można podejrzeć też historię wizyt. To ułatwia polskim rodzinom planowanie dnia pracy i dojazdów.
Eksperci zwracają uwagę, że braki kadrowe to problem, który nie zniknie z dnia na dzień. Gminy i ubezpieczyciele wspierają projekty przyciągające nowych lekarzy i rozbudowę zespołów asystenckich. Do tego czasu kluczowa jest cierpliwość i korzystanie z dostępnych narzędzi cyfrowych.
W sytuacjach alarmowych obowiązują te same zasady, co zawsze: dzwonimy pod 112 lub kontaktujemy się z całodobowym dyżurem. Warto mieć zapisane numery i adresy najbliższych placówek. Spokój i dobra informacja to najlepszy sposób, by bezpiecznie przejść przez trudniejszy okres.
Udostępnij artykuł


